Kochani, Drodzy Przyjaciele, prosimy o pomoc w bardzo trudnej sytuacji Mateuszka, syna Artioma i Margerity z Gruzji. Zbieramy na operację. A oto list Artioma, taty Mateusza:

"Dzień dobry
Nazywam się Artiom Awietisow. Bardzo potrzebuję pomocy w leczeniu mojego syna Mate. Chcę opowiedzieć Państwu trochę o mojej sytuacji.
Pierwszą radość Mate (z chrztu świętego Mateusz) podarował nam, gdy był jeszcze w łonie swojej mamy. Moja żona Margerita oczekiwała 5 dziecka i kiedy dowiedzieliśmy się, że u naszych 4 córek pojawi się w końcu brat, nasze szczęście było ogromne. Dzieci i dorośli z radością przygotowywali się na narodziny nowego członka rodziny. Nic nie zapowiadało żadnego nieszczęścia. W siódmym miesiącu ciąży Margerita odczuła ostry ból w brzuchu. Lekarze mówili, ale trochę wytrzymała, przejdzie. Z powodu błędu lekarskiego w diagnozowaniu doszło do zapalenia otrzewnej spowodowanej nie leczeniem zapalenia pęcherzyka żółciowego. Kiedy pogotowie zabrało ją w końcu na sygnale do szpitala stanęliśmy przed pytaniem o życie ich obojga: jej i dziecka. 20 lipca 2018 roku przez cesarskie cięcie chłopczyk pojawił się na świat, ale kilka dni mama i nowonarodzony znajdowali się w śpiączce i walczyli o życie. Kiedy u mamy wszystko wróciło do normy, historia chorobowa Mateusza tylko się zaczęła. U chłopca stwierdzono wodogłowie.
Pierwszą operację wstawiania tzw. drenu komorowego nasz mały zniósł dzielnie. Na jakiś czas operacja pomogła. Ale potem potrzebna była następna, i jeszcze jedna, tak jak w Gruzji – nawet odpłatnie – wstawiają tylko jednego rodzaju dren, który staje się nie drożny.
Obecnie nasz siedmiomiesięczny maluszek rozwija się dobrze. Intelektualnie nie różni się od swoich rówieśników. Jest prawdziwym słońcem w naszym domu, uśmiecha się do wszystkich: do swoich sióstr, rodziców, prababci, lekarzy. Pięknie reaguje na wszystko, a obudziwszy się rano, woła nas nie płaczem, a śpiewem. „Nasza pozytywka” – mówi o nim mama. Jedyne co przeszkadza w prawidłowym rozwoju to zbyt ciężka główka, której nie może utrzymać. Ona nie pozwala mu ani pełzać, ani siedzieć, ani przekręcać się.
Wiemy, że współczesna medycyna radzi sobie z tą chorobą i liczne dzieci z taką diagnozą stają się dorosłymi sprawiając radość rodzicom. Doświadczenie leczenia w Tbilisi pokazuje niestety, że chodzimy w kółko ze stopniowym schodzeniem w dół, tak jak nie pomaga mojemu synowi. Wiemy także, że nasz syn może otrzymać efektywną pomoc w Moskwie w Centrum Pediatrii imienia akademika Wieltiszczewa, gdzie słynny lekarz D. J. Zinienko postawił na nogi wielu małych pacjentów z podobnymi problemami.
Ale niestety wydaliśmy już wszystkie nasze oszczędności, tak jak od samych urodzin (wliczając cesarskie cięcie) żadne badanie nie zostało wykonane bezpłatnie. Na operację, która mojemu synowi uratuje życie i pomoże wzrastać, musimy zebrać 328 000 rubli (około 20 000 złotych). Bardzo prosimy Was o pomoc.
Artiom Awietisow, tata Mateusza "

KONTO DLA WPŁAT - z dopiskiem MATE

ZAŁĄCZNIKI:

1. Koszty leczenia

2. Wypis ze szpitala

 

 

 

 

Mateusz 01
Mateusz 02
Mateusz 03
Mateusz 04
IMG-56c41981f902dd8675a1bf38825478fc-V_новый размер
IMG-99b8fc83dc8c88e9d747b5b32aac6069-V_новый размер
IMG-671e33c498d5f9033f498544dbb84f85-V_новый размер
IMG-29181d98b369251045dd8edb6209dab0-V_новый размер
IMG-d61ae24573be402cc2d5f2f3d1a9f465-V_новый размер

 

ANKIETA PODOPIECZNEGO

Informacje o podopiecznym

Imię i nazwisko - Awetisow Mate

Data urodzenia - 20.07.2018

Miasto - Tbilisi

Kraj - Gruzja

Telefon - +995 574 402 671

Krótko o sobie

Nazywam się Mate Awetisow. Mam 7 miesięcy. Moja diagnoza to wodogłowie mózgu. Miałem już 3 operacje instalacji i zamiany zastawki komorowej. Po ostatniej operacji czuję się niestety gorzej. Teraz nie mogę utrzymać mojej głowy i zatrzymałem się w rozwoju. W każdym momencie zastawka komorowa może przestać działać i moi rodzice mogą nie zdążyć dowieść mnie do lekarza. Jeśli nawet zrobią mi nową operację to niestety starą zastawkę komorową zastąpią taką samą beznadziejną, ponieważ innych w Gruzji nie ma.

W szpitalu w Tbilisi leżałem z innymi dziećmi, które przeszły już 5-7 podobnych operacji i ich rodzice szukają innych możliwości, aby je ratować. Lękam się, bo ja i rodzice jesteśmy w takiej samej sytuacji i po każdej takiej zamianie zwiększa się prawdopodobieństwo mojej śmierci.

Chciałbym jeszcze powiedzieć, że moja mama, tato i 4 siostry bardzo chcieli braciszka, ale kiedy byłem jeszcze w brzuszku mojej mamy u niej zaczęło się zapalenie woreczka żółciowego. Mama i tato chodzili do lekarzy, ale oni prosili, aby mama trochę wytrzymała. W rezultacie u mamy zaczęło się zapalenie otrzewnej. Kiedy się rodziłem, mama i ja byliśmy w śpiączce. Tacie powiedziano, że nie przeżyjemy, ale Bóg uczynił cud. Po 4 dniach mama i ja obudziliśmy się.

 

Co Wam konkretnie potrzeba i w czym to pomoże?

Potrzebna mi jest jeszcze jedna operacja, ponieważ zastawka komorowa, którą wstawiają w Gruzji blokuje się i wówczas muszę jeszcze raz przechodzić operację z narkozą, aby przeżyć. W Rosji i innych krajach dawno już stosują inną zastawkę, która się nie zapycha i mógłbym żyć dalej i rozwijać się. W moskiewskim instytucie pediatrii mogą mi założyć taką zastawkę, z którą będę mógł żyć całe życie i która nie psuje się. W Moskwie operacja kosztuje taniej niż w innych krajach. Moja mama nie pracuje, dlatego że 24 godziny na dobę zajmuje się mną i moimi siostrami. Mój tata dużo pracuje, aby nas utrzymać, ale zapracowanych funduszy wystarcza tylko na jedzenie i podstawowe rzeczy. Operacji nie możemy opłacić w żaden sposób.

Wasze hobby (co lubicie robić ?)

Lubię uśmiechać się do wszystkich, których widzę. Lubię im śpiewać, co prawda póki co bez słów. Bardzo chcę cieszyć się moją rodzinę, ale póki co nie udaje się mi to zbytnio. Moje siostry bardzo martwią się o mnie i z tego powodu często są smutne. A jeszcze lubię jeść kaszę gryczaną.

Państwa profesjonalna działalność?

Rodzinna radość

Opiszcie członków Waszej rodziny i czym się zajmują?

Mój tata, Artiom Awietisow, ma 44 lata. Pracuje jako kierowca.

Moja mama, Margerita Mikojan, ma 39 lat. Nie pracuje, ponieważ zajmuje się mną i siostrami.

Moja prababcia, Margerita Gasparian, ma 85 lat bardzo nasz kocha i troszczy się o nas.

Moje siostry:

Ewelina Awietisowa, ma 10 lat, dobrze się uczy w szkole i pomaga mamie.

Anna Awietisowa, ma 8 lat, uczy się i bardzo mnie lubi.

Maria Awietisowa, ma 6 lat, chodzi do przedszkola i lubi być wesoła.

Emilia Awietisowa, ma 3 lata, chodzi do przedszkola, lubi tańczyć i wariować.

 

 

Back to top